Forex – rynek na którym większość traci majątek. Jak inwestować aby nie tracić?

Forex to słowo, które coraz częściej pojawia się wśród inwestorów – zarówno tych dużych (takich jak banki, korporacje międzynarodowe czy inwestorzy instytucjonalni), jak i tych mniejszych,Forex logo którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z inwestowaniem. Czym jest rynek Forex? To największy rynek walutowy na świecie (z angielskiego Foreign Exchange), na którym transakcje przeprowadza się dwadzieścia cztery godziny na dobę (z wyjątkiem weekendów), a dzienne obroty sięgają blisko sześciu bilionów dolarów. Do niedawna Forex był zarezerwowany jedynie dla wielkich graczy finansowych, jednak wraz z rozwojem internetu możliwość uczestnictwa w tym przedsięwzięciu została udostępniona znacznie szerszemu gronu osób. Dzisiaj niemal każdy, kto ma dostęp do komputera podłączonego do internetu może zacząć przygodę z Forexem, gdyż przeprowadzane tam operacje wymiany walut odbywają się za pomocą sieci telefonicznych oraz łączy informatycznych.

Forex kusi wielkimi zyskami w krótkim czasie, ale prawda jest taka, że gra na nim jest bardzo niebezpieczna. Wszyscy znają historie mówiące o tym, iż na rynku Forex można stracić równowartość mieszkania bądź samochodu, oszczędności życia i niemal wszystko co się posiada. Zaczynając grę na Foreksie trzeba sobie uświadomić jedną rzecz – to nie jest cudowny sposób na zarobienie gotówki, a już na pewno nie dla laika. Wielu ekspertów podkreśla, iż Forex to specyficzna forma kasyna, w której łut szczęścia decyduje o wygranej bądź przegranej. Zatem jak poruszać się na tym ryzykownym rynku, aby nie stracić majątku? Otóż specjaliści radzą, aby przede wszystkim przygodę z rynkiem Forex rozpocząć od nabycia konkretnej wiedzy na temat rynków finansowych, walut, inwestowania, spekulacji, zależności zachodzących pomiędzy podmiotami i uczestnikami rynków walutowych oraz mechanizmów i zjawisk rządzących międzynarodową gospodarką. Taka wiedza może uchronić przed popełnianiem niezwykle kosztownych błędów. Kolejnym krokiem jest odpowiedzenie sobie na pytanie: co tak naprawdę chce się tam osiągnąć? Bo jeżeli celem jest pomnażanie pieniędzy i uczynienie z tego głównego dochodu, to należy zająć się tym na cały etat i poświęcić temu zajęciu większość swojego czasu. Tylko pełne zaangażowanie pozwoli na szybkie reakcje i błyskawiczne modyfikacje strategii – w zależności od rozwijającej się sytuacji.

Jednak – jak podkreśla większość finansistów – wiedza ekonomiczna to jedno, a rynek Forex to coś zupełnie innego. Ponieważ opiera się on głównie na zakładach, a na podejmowanie decyzji jest zaledwie kilka sekund, to wymaga on niezwykle odpornej psychiki. Grając na Forexie trzeba patrzeć długoterminowo, być konsekwentnym i opanowanym. Jednak kwestią podstawową jest przyjęcie określonej strategii i planu działania – na przykład założenie, iż nie wchodzi się w pozycje rynkowe, gdzie stosunek zysku do ryzyka jest mniejszy niż 1:1, nie przekracza się wartości 2% kapitału zgromadzonego na rachunku bądź nie przeznacza się więcej niż 10% kapitału na pojedynczą transakcję. Brak konsekwencji może prowadzić do błędów, a co za tym idzie – strat.

Szukasz innych sposobów jak nie tracić? Sprawdź poniższy film:)

Gra na rynku Forex to niewątpliwie niebezpieczne zajęcie, obarczone dużą nieprzewidywalnością i ogromnym ryzykiem. Zanim na dobre wkroczy się w świat Forexa warto swoją przygodę rozpocząć od konta demo z wirtualnymi pieniędzmi, co pozwoli na poznanie mechanizmów rządzących tym rynkiem.

Konsolidacja zadłużenia – kiedy warto zdecydować się na taki krok?

Wzięcie kredytu bankowego to jedna z możliwości na polepszenie sytuacji finansowej, dlatego coraz większa liczba osób decyduje się na taki krok. Niekiedy zdarza się tak, że jeden kredyt ciągnie za czy konsolidacja kredytów to dobre dla Ciebie rozwiązaniesobą kolejny i na głowie mamy kilka zadłużeń, co nie jest dobre dla naszego budżetu domowego. Warto więc w takiej sytuacji pomyśleć o wyjściu z karuzeli kredytowej, a okazja może być na wyciągnięcie ręki. Jedną z najlepszych opcji jest kredyt konsolidacyjny, który połączy wszystkie nasze zadłużenia w jedno, dzięki czemu rata nie będzie wysoka, ale wydłuży się okres kredytowania. Dla niektórych osób jest to dobra decyzja, gdyż co miesiąc będą bankowi przelewać mniejszą kwotę, a wydłużenie spłaty o kilkanaście miesięcy nie jest większym problemem. Tak właśnie rozpoczęły się problemy frankowiczów o których możecie poczytać tutaj.

Zdecydować się na takie posunięcie warto przede wszystkim wtedy, gdy wyliczymy sobie naszą zdolność finansową i stwierdzimy, że wszystkie raty miesięczne przekraczają nasze możliwości. W takim przypadku należy jak najszybciej podjąć jakieś działania zmierzające do wyprostowania sytuacji finansowej, a konsolidacja kredytu może okazać się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście jak zawsze należy pamiętać o bardzo szczegółowym sprawdzeniu umowy. Jest to polecane także osobom nie posiadającym dużej ilości czasu wolnego, bo kilka kredytów wiążę się ze spłacaniem kilku rat co miesiąc, a konsolidacja oznacza połączenie wszystkiego w jedną całość. Dzięki temu zaoszczędzimy nie tylko nerwów, ale i czasu, co jest dodatkowym atutem takiej oferty kredytowej.

Dużą zaletą konsolidacji zadłużenia jest to, że umowa nie będzie zawierała już prowizji, a od nas samych zależy to czy ubezpieczymy taki kredyt, czy też jednak nie. Jeden kredyt to spora wygoda i mniejsza rata, co jest kartą przetargową wielu banków, więc warto zapoznać się z takimi ofertami gdy na głowie mamy kilka kredytów i nie jesteśmy już ich w stanie ogarnąć. Zwłaszcza starsze osoby powtarzają, że konsolidacja zadłużenia przyniosła im wymierne korzyści, bowiem w ten sposób nie muszą już pamiętać o spłacaniu kilku wysokich rat, a o jednej niezbyt dużej. Wszystkie wątpliwości pomoże nam rozwiać doświadczony pośrednik kredytowy, na którego usługi można zdecydować się w dowolnym momencie. Dzięki takiej osobie dowiemy się na jaką ratę po konsolidacji możemy liczyć, a my podejmiemy wtedy decyzję, czy takie przejście okaże się dla nas opłacalnym rozwiązaniem, czy może jednak nie.

Jak rozpoczęły się problemy frankowiczów? I czy te kredyty hipoteczne od początku były tykającą bombą?

frank szwajcarski pieniąrzeOd dość długiego czasu ciągle w mediach oraz w prasie przewija się jeden temat, konkretnie temat związany z kredytami zaciąganymi wiele lat temu w obcej walucie. Dokładnie tymi kredytami których wiele osób nie jest obecnie w stanie spłacać. Ów nadspodziewanie groźną walutą okazał się być frank szwajcarski. Trzeba przyznać, że wiele osób, których na szczęście nie dotyczy całe zamieszanie, nie rozumie, co kierowało osobami, które zaryzykowały w ten sposób i dlaczego państwo ma im pomagać w wydostaniu się z tych trudności. Aby uzyskać odpowiedź na te pytania trzeba poznać kilka istotnych szczegółów, o których będzie mowa poniżej.

Frankowicz to osoba która zdecydowała się wziąć kredyt we frankach szwajcarskich. Mimo, iż miało to miejsce wiele lat temu, to i tak zdecydowana większość tych osób nadal dzierży na swoich barkach konsekwencje tej decyzji. Odbija to się głównie na ich finansach, ale coraz częściej również na zdrowiu, gdyż wiele osób nie radzi sobie ze stresem, na jaki zostali oni skazani. Co takiego doprowadziło do takiej sytuacji? Odpowiedź na pewno nie jest oczywista, a tym bardziej prosta.

Kilka lat temu oprocentowanie kredytów we frankach szwajcarskich było zaskakująco niskie i o wiele bardziej opłacalne, niż kredyt w polskiej walucie. Wiele banków stworzyło wyglądające bezpiecznie oferty, które przyciągnęły tysiące osób. Odpowiednio sformułowane umowy kredytowe stawiały kredytobiorców z góry na straconej pozycji. Trzeba przyznać, że ciężko było przewidzieć, że kredyt ten może nieść ze sobą wyższe ryzyko, niż przy każdym standardowym zobowiązaniu. Dlatego Polacy uznali, że to może być ich jedyna szansa na zbudowanie wymarzonego domu i zaciągnęli kredyt hipoteczny. Przez wiele lat sytuacja była wręcz idealna, gdyż raty były niewielkie, a dom wzbudzał zachwyt w każdym, kto na niego spojrzał.

Problemy pojawiły się dopiero stosunkowo niedawno, kiedy Szwajcarski Bank Narodowy postanowił przestać pomagać swojej walucie i nagle przestał bronić jej kursu w stosunku do EURO. Spowodowało to uwolnienie kursu szwajcarskiej waluty co w konsekwencji spowodowało bardzo silny wzrost kursu franka. Dla frankowiczów rozpoczął się czas niezwykle trudny, bo raty ich kredytów sprzed lat, znacząco wzrosły. Przeciętny Kowalski czuł się oszukany, kiedy z dnia na dzień musiał wydać na ratę około 20% więcej. Panika i zbiorowe pozwy rozpoczęły trudną drogę, której celem miało być przewalutowanie kredytów. Czas mijał, a kurs franka, jak był, tak i jest wyższy, niż w chwili zaciągania zadłużenia. Co w takim razie powinno zrobić się w tej sytuacji? Węgierski rząd zwalczył ten problem skuteczniej niż polski i zdecydował, że kredyty hipoteczne w euro, frankach, czy jenach zostaną zamienione na kredyty z węgierską walutę. Więcej o tym temacie możecie poczytać tutaj. Jednak polskiemu rządowi podjęcie takowej decyzji sprawia znacznie większe problemy. Stąd rodzą się kolejne sprawy sądowe czy manifesty, dzięki którym frankowicze liczą, że ich własny dom przestanie być wielkim symbolem oszustwa i niekończących się długów których padli ofiarami.

Poniżej krótkie wideo opowiadające o sytuacji frankowiczów:

2 sierpnia 2016 roku z kolei Prezydent wycofał się z obietnicy dotyczącej złożenia do Sejmu wniosku o przewalutowanie kredytów. W zamian za to postanowił, że w najbliższym czasie dostarczy projekt ustawy spreadowej, która spowoduje, że banki będą musiały zwrócić frankowiczom pobrane spready. Natomiast powód bierności rządu wydaje się być niezwykle oczywisty, gdyż po przeliczeniu wszystkich kredytów okazało się, że przewalutowanie kosztowałoby banki ponad 40 mld zł. Gra toczy się również o domniemanie, że taki krok doprowadziłby do znacznego osłabienia złotego, co odbiłoby się na całej gospodarce. W dodatku destabilizacja systemu bankowego byłaby także równie prawdopodobna i w konsekwencji bardzo bolesna.

Jak widać sytuacja z frankowiczami zmienia się na okrągło. Jednak głównie ma to miejsce w słowach różnych polityków, a dla samych zainteresowanych wszystko jest bez zmian i nadal muszą płacić wyjątkowo wysokie raty lub wpadać w pętle długów, aby mieć pieniądze na przeżycie.